Strona główna » Zmiana na Hetmańskiej między rondami Starołęka i Żegrze

Zmiana na Hetmańskiej między rondami Starołęka i Żegrze

by poznan

Kierowcy w Poznaniu muszą się przygotować na kolejne utrudnienia na ul. Hetmańskiej. W nocy z 29 na 30 grudnia zmieni się organizacja ruchu na wiadukcie nad ul. Wagrowską. Auta zostaną przeniesione z wiaduktu południowego na północny, żeby dokończyć ostatnie prace przy wzmocnieniu konstrukcji. Przejazd między rondami Starołęka i Żegrze zostaje, ale będzie ciaśniej, wolniej i z większą liczbą „pułapek” dla tych, którzy jadą na pamięć.

Kiedy i jak zmienia się ruch nad ul. Wagrowską

Zmiana wchodzi w życie w nocy z 29 na 30 grudnia (z poniedziałku na wtorek). To ważna informacja, bo w praktyce oznacza, że część osób obudzi się we wtorek i zobaczy inny układ jezdni niż dzień wcześniej.

Najważniejsze, co trzeba zapamiętać: wyłączona z ruchu zostanie jezdnia południowa ul. Hetmańskiej. Ruch w obu kierunkach ma iść po jednym pasie po północnej części wiaduktu, czyli od strony os. Armii Krajowej. Innymi słowy: jedna nitka robi za dwie.

Pytanie, które ludzie wpisują w Google w takich sytuacjach, jest proste: czy Hetmańska będzie zamknięta? Nie będzie całkowicie zamknięta. Przejazd między rondami Starołęka i Żegrze ma zostać utrzymany w obu kierunkach, ale w układzie tymczasowym.

Najwięcej zamieszania dotyczy kierowców jadących w stronę ronda Żegrze. Oni będą musieli przejechać na drugą jezdnię tak zwanymi przewiązkami. To są tymczasowe przejazdy przez torowisko tramwajowe, przygotowane po obu stronach wiaduktu. Brzmi niewinnie, ale w praktyce oznacza jedno: trzeba uważać podwójnie.

Tu pada kolejne pytanie: czy tramwaje jeżdżą normalnie? Tak, torowisko działa, a kierowca ma obowiązek bezwzględnie ustąpić tramwajowi przy każdym przejeździe przez tory. W tym miejscu nie ma dyskusji ani „jeszcze zdążę” — tramwaj ma pierwszeństwo.

Dla bezpieczeństwa utrzymane zostaje ograniczenie prędkości: 40 km/h w rejonie prac. To nie jest „widzi mi się”, tylko próba ograniczenia ryzyka, bo przy przewiązkach, zwężeniach i zmienionych torach jazdy łatwo o kolizję.

Wiele osób pyta też: co z ul. Wagrowską pod wiaduktem? Tu bez zmian — ruch samochodowy pod wiaduktem nadal jest wyłączony, ale ciąg pieszo-rowerowy pozostaje zachowany. Czyli piesi i rowerzyści nadal przejdą i przejadą, tylko auta nie mają tam wjazdu.

Na co uważać i jak dojechać bez nerwów

Powód zmian jest dość konkretny i nie wynika z „widzimisię”. Do tej pory wykonano już sporo robót: wyremontowano podpory obu części wiaduktu, zrobiono prace przy dylatacjach i odtworzono nawierzchnię. W trakcie tych działań wyszło jednak coś, co w takich obiektach bywa najgorszą niespodzianką: korozja belek konstrukcyjnych. I właśnie dlatego potrzebne jest ich wzmocnienie.

Wzmocnienia na nitce północnej mają być już zrobione. Teraz czas na analogiczne prace pod częścią południową — dlatego południowa jezdnia zostaje wyłączona, a ruch idzie północą.

Jeżeli ktoś wpisuje w wyszukiwarkę: dlaczego znowu zmiana organizacji ruchu na Hetmańskiej, odpowiedź jest prosta: bo remont jest podzielony na etapy, a przerzucanie ruchu między nitkami pozwala utrzymać przejazd między rondami, zamiast zamykać całość na głucho.

Co to oznacza w praktyce dla kierowcy?

Po pierwsze, nie jedź „na pamięć”. Zmienione pasy, nowe oznakowanie i przewiązki sprawiają, że sekunda nieuwagi może skończyć się ostrym hamowaniem albo wjazdem tam, gdzie nie trzeba. Szczególnie newralgiczne są miejsca przejazdu przez torowisko. Tam trzeba zwolnić, rozejrzeć się i pamiętać o tramwaju.

Po drugie, przygotuj się na to, że będzie wolniej. Nawet jeśli przejazd jest utrzymany, układ po jednym pasie w obu kierunkach robi swoje. W godzinach szczytu mogą tworzyć się zatory, bo przepustowość jest mniejsza niż w standardowym układzie dwóch jezdni.

Po trzecie, miej z tyłu głowy termin zakończenia. Pada pytanie: do kiedy potrwają utrudnienia na Hetmańskiej między rondami? Obecnie zakłada się przywrócenie stałej organizacji ruchu w lutym. Dokładny termin ma być podany osobno, gdy będzie pewność co do postępu robót.

Warto też powiedzieć wprost, jak to się odczuwa „na ulicy”. Najbardziej narażone na nerwy są osoby, które codziennie jadą tą trasą do pracy i liczą czas co do minuty. Jeśli możesz, lepiej wyjechać trochę wcześniej albo rozważyć inną trasę. A jeśli nie możesz — jedź spokojnie. Na takich zwężeniach najwięcej kłopotów robi pośpiech.

I jeszcze jeden temat, który często pada w rozmowach: czy piesi i rowerzyści mają bezpieczne przejście? Ciąg pieszo-rowerowy pod wiaduktem ma pozostać dostępny. To dobra wiadomość, bo w wielu remontach pierwsze „obrywa” właśnie ruch pieszy. Tu ma być utrzymany.

Podsumowując to jednym mocnym zdaniem: zmiana jest po to, żeby dokończyć wzmocnienie wiaduktu i domknąć remont, ale w najbliższych tygodniach kierowcy muszą liczyć się z jazdą jednym pasem, przejazdami przez tory i obowiązkowym trzymaniem się znaków.