Od środy 7 stycznia 2026 kierowców na Ławicy czeka kolejna zmiana. Z ruchu zostaną wyłączone odcinki ulic Wyszomierskiej i Gryfińskiej, a do tego zamknięte będzie samo skrzyżowanie z Templińską. Przejazdu „na skróty” nie będzie, więc lepiej od razu zaplanować objazd i nie jechać na pamięć.
Co dokładnie zostanie zamknięte i jak pojedziesz objazdem
Zmiany wchodzą od 7 stycznia (środa) i dotyczą dwóch odcinków naraz.
Po pierwsze: zamknięta ma być ul. Wyszomierska na odcinku między Miastkowską a skrzyżowaniem z Gryfińską i Templińską. Po drugie: z ruchu wyłączona będzie ul. Gryfińska od tego skrzyżowania do ul. Okoneckiej. Sama „krzyżówka” Gryfińska–Wyszomierska–Templińska też będzie wyłączona z przejazdu, więc nie da się jej po prostu „przeskoczyć”.
Objazdy mają prowadzić przez ulice: Modrzejewskiej, Makuszyńskiego, Szeherezady, Brzechwy, Złotowską, Barwicką, Perzycką i Perłowską. To zestaw, który w praktyce ma rozładować ruch w okolicy i skierować auta na drogi, gdzie da się przejechać bez przeciskania się między robotami.
Ważna informacja dla mieszkańców: dojazd do posesji ma zostać zachowany. Jeśli więc ktoś mieszka przy zamkniętych fragmentach, nie zostaje odcięty od świata, ale musi liczyć się z tym, że podjazd będzie odbywał się według tymczasowej organizacji i oznakowania.
W tle jest jeszcze jeden temat, o którym warto pamiętać: ul. Miastkowska nadal pozostaje zamknięta na odcinku od ul. Modrzejewskiej do ul. Wyszomierskiej. Tam możliwy jest jedynie dojazd do posesji, bo trwają prace związane z budową i przebudową kanalizacji deszczowej. Innymi słowy: to nie jest jednorazowy „klik” w organizacji ruchu, tylko układanka kilku robót w tym samym rejonie.
Po co te zamknięcia i co ma powstać po pracach
Powód jest konkretny: na wyłączonych z ruchu odcinkach ma powstać pieszo-jezdnia z kostki, czyli rozwiązanie, które ma być bardziej wygodne i uporządkowane niż dotychczasowa nawierzchnia. Dodatkowo na skrzyżowaniu Gryfińskiej, Wyszomierskiej i Templińskiej zaplanowano nowe chodniki, a sam rejon skrzyżowania ma zostać też zagospodarowany zielenią.
Jeśli jeździsz tam codziennie, kluczowa rada jest prosta: zwolnij i czytaj znaki. Przy takich zmianach najwięcej kolizji bierze się z rutyny, a nie z brawury. Oznakowanie może prowadzić inaczej niż „zawsze”, a objazd potrafi zmieniać się etapami, gdy prace przesuwają się o kilkadziesiąt metrów.