Suwerenność technologiczna staje się kluczowym zadaniem państwa, a Polska musi mądrze korzystać z potencjału sztucznej inteligencji, nie tracąc nad nią kontroli. Premier Donald Tusk podczas XVI Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie zapowiedział twardą ocenę projektów pod kątem ryzyka uzależnienia od zewnętrznych dostawców. Rząd przeznaczy 2 miliardy złotych na sprzęt do nauki AI w 12 tysiącach szkół, by budować kompetencje cyfrowe od podstaw. Polska stawia na własne talenty i innowacje, które już dziś odnoszą światowe sukcesy.
Kontrola nad technologią, nie odwrotnie
Szef rządu nie pozostawił wątpliwości, że nowe technologie muszą służyć ludziom, a nie odwrotnie.
Musimy umieć korzystać z narzędzi, jakie przynoszą nam nowoczesne technologie oraz nie pozwolić, aby one używały nas jako narzędzi
– podkreślił Donald Tusk, wskazując na strategiczne znaczenie niezależności. W praktyce oznacza to, że każdy projekt związany z nowymi technologiami będzie analizowany nie tylko pod kątem innowacyjności, ale przede wszystkim wpływu na bezpieczeństwo krajowych systemów i danych. Rząd obawia się scenariusza, w którym kluczowe rozwiązania byłyby zależne od podmiotów spoza Unii Europejskiej.
12 tysięcy szkół w cyfrowej transformacji
Jednym z filarów budowania suwerenności ma być edukacja. Projekt „Laboratoria sztucznej inteligencji” trafi do placówek w całym kraju, wyposażając je w nowoczesny sprzęt za 2 mld zł. To odpowiedź na potrzebę kształcenia kadr, które za kilka lat będą projektować i nadzorować krajowe systemy AI. Polska już teraz dysponuje utalentowanymi specjalistami IT, którzy regularnie odnoszą sukcesy na światowych rynkach. Rząd chce stworzyć im takie warunki w kraju, by to tutaj, a nie za granicą, realizowali swoje najważniejsze projekty.