Strona główna » Park and Ride w Poznaniu drożeje od stycznia i zmienia zasady

Park and Ride w Poznaniu drożeje od stycznia i zmienia zasady

Park and Ride w Poznaniu ma nadal ułatwiać życie kierowcom, ale od nowego roku trzeba się liczyć z wyższą opłatą i kilkoma porządkami w regulaminie

by poznan

Jeśli korzystasz z Park and Ride, lepiej to wiedzieć wcześniej niż przy szlabanie. Od 1 stycznia 2026 roku bilet P+R w Poznaniu będzie droższy, a regulamin dopisuje kilka rzeczy, które mogą zaboleć, gdy ktoś działa „na pamięć”.

Co się zmienia od 1 stycznia 2026

Najważniejsza sprawa: cena idzie w górę. Od 1 stycznia 2026 r. bilet parkingowy Park and Ride ma kosztować 12 zł, a wcześniej było 10 zł. Miasto podkreśla, że poprzednia stawka trzymała się od czerwca 2019 roku, więc teraz następuje korekta.

Ważne jest też to, co dostajesz w tej cenie. P+R to nie tylko „miejsce dla auta”. Bilet parkingowy ma dawać możliwość przejazdów tramwajami i autobusami ZTM nawet przez 22 godziny. Czyli zostawiasz samochód na obrzeżu i jedziesz dalej komunikacją bez kombinowania.

Dla wielu kierowców kluczowe jest pytanie: czy da się nadal parkować za darmo. Tak — bezpłatne parkowanie ma nadal przysługiwać osobom, które mają bilet okresowy na karcie PEKA obejmujący strefę A. Jeśli ktoś ma taką „sieciówkę”, tej podwyżki może nawet nie odczuć.

Trzeba jeszcze pamiętać o godzinach działania systemu. P+R ma funkcjonować w oknie od 4:30 do 2:30 następnego dnia. To ważne szczególnie dla osób wracających późno.

Na co uważać, żeby nie dopłacać i nie tracić czasu

Regulamin ma też porządki i doprecyzowania. Najbardziej życiowa zmiana: pojawia się opłata dodatkowa za zgubienie dowodu wjazdu. Brzmi jak drobiazg, ale to jedna z tych sytuacji, które zawsze trafiają się „w pośpiechu”: kwitek wypadł, został w kurtce, zniknął w schowku. A problem wychodzi dopiero przy wyjeździe.

Miasto ma też uporządkować listę biletów okresowych uprawniających do bezpłatnego postoju — z regulaminu znikną te, których nie ma już w taryfie. Wykreślane mają być również zapisy o rezerwacji miejsca, bo w praktyce i tak nie działały.

Najprostsza rada? Trzymaj dowód wjazdu zawsze w jednym miejscu i nie odkładaj „na chwilę”. Przy takich zmianach to właśnie chwila roztargnienia kosztuje najwięcej nerwów.