Jako pięciolatka witała arcybiskupa wierszem, a dziś jest jedną z ikon Radia Poznań. W rozmowie z Mirellą Kryś radiowa dziennikarka wspomina początki kariery, pracę w redakcji wiejskiej i językowe audycje, które od lat cieszą się popularnością. Zdradza też swoje literackie plany.
Od przedszkolnych wierszyków do budynku radia
Miłość do słowa zaszczepiła w niej mama, która pilnowała, by dzieci mówiły ładnie i wyraźnie. Już w przedszkolu sióstr elżbietanek chętnie recytowała, nie czując tremy. W Lesznie, gdzie się wychowała, szybko stała się znaną recytatorką.
W 1948 roku, mając pięć lat, dwukrotnie witała wierszem arcybiskupa Walentego Dymka – najpierw na rynku w stroju krakowskim, a potem w przedszkolu w białej sukience.
Wystąpiłam wtedy dwukrotnie. Na rynku w Lesznie w stroju krakowskim, i potem w przedszkolu w białej sukience. Miałam wtedy pięć lat i ten moment często wspominano, nie tylko w rodzinie
Potem przyszły konkursy recytatorskie. W latach licealnych dotarła do ogólnopolskich zmagań i po raz pierwszy przekroczyła próg radia na Berwińskiego. Jadącym do Krakowa recytatorom rad udzielała m.in. reżyser Jadwiga Jasiewicz, która zwróciła jej uwagę na zbytnie akcentowanie nosówek. Sam budynek wywarł na niej ogromne wrażenie.
Ten zachwyt trwa do dziś i ci wszyscy, którzy go znają, nie dziwią się temu…
Od biblioteki po redakcję wiejską
Po studiach polonistycznych zatrudniła się w radiowej bibliotece przy ul. Strusia, a na dziennikarski etat czekała niemal rok. Później trafiła do redakcji wiejskiej, gdzie powierzono jej kulturę wsi.
O wsi – oprócz tego, że na niej się urodziłam – niewiele wiedziałam, ale na szczęście nie wymagano ode mnie zgłębiania fachowej wiedzy rolniczej, miałam zajmować się kulturą wsi. I to było bardzo ciekawe.
Wspomina poznanych wówczas ludzi – rzeźbiarza Leona Dudka z Bukówca Górnego, gawędziarza Stefana Skorupińskiego z Włoszakowic i zakochanego w Biskupiźnie Jana z Domachowa Bzdęgę. To od niego dowiedziała się o zorganizowanej w okupowanym Poznaniu „Wieczornicy Biskupiańskiej” – z dudziarską kapelą, która cudem uniknęła niemieckiej interwencji przy ul. Poznańskiej na Jeżycach.
Cud prawdziwy, że Niemcy – których przecież w okolicy ul. Poznańskiej i w ogóle na Jeżycach było bardzo dużo – nie usłyszeli głośnej dudziarskiej kapeli przybyłej z Domachowa. Zachował się film i nagranie z tej wieczornicy.
Dobry rozmówca i rewolucja w eterze
Kluczem do udanej audycji jest – jej zdaniem – znalezienie odpowiedniego gościa.
Dobry rozmówca jest najważniejszy: to ten, który potrafi dobrze, interesująco przedstawić swoją pracę, marzenia, problemy. Nieraz ma się szczęście szybko takiego odkryć, znacznie częściej trzeba szukać człowieka, który dany temat zrozumiale i oby atrakcyjnie dla słuchacza przedstawi.
W archiwum zachowały się m.in. nagrania rozmów z prof. Wiktorem Degą – nie tylko o rehabilitacji, ale i o jego udziale w powstaniu wielkopolskim. Opowiedział też o swoim uczniu, dr. Piotrze Janaszku, który w Mielnicy nad Gopłem założył pierwszy w Polsce letni obóz dla dzieci z niepełnosprawnościami. Na podstawie tych doświadczeń powstał reportaż „Doktor Piotr”. Dziś Fundację „Podaj dalej” w Koninie prowadzą córki Janaszka.
Radio przeszło przez ten czas ogromną zmianę. Dziennikarka ocenia, że dziś to zupełnie inna praca niż w 1965 roku.
Nie było przecież kiedyś programów „na żywo”, wszystkie audycje zatwierdzała cenzura, „na żywo” można było podać godzinę i tytuł audycji. Inny był też sposób wypowiedzi, spontaniczności było bardzo mało. Zmieniło się właściwie wszystko w końcu lat 80., z nadejściem najpierw Solidarności – tutaj radiowcy mieli swój udział, a potem istotnych zmian politycznych. Cenzura zniknęła 1 kwietnia 1990 roku, a miesiąc wcześniej powołano nowe władze rozgłośni z Piotrem Frydryszkiem i rozpoczęła się błyskotliwa kariera „Merkurego”.
Język na zakręcie i wielkopolskie słuchowiska
Od lat prowadzi audycje „Język na zakręcie”, w których wraz z prof. Jarosławem Liberkiem (a wcześniej z prof. Bogdanem Walczakiem) tropi błędy językowe, przypomina frazeologizmy i gwarę. Przywołuje przykład Kazimiery Iłłakowiczówny, która oburzała się na poznańskie „zakluczać”.
To jest akurat bardzo dobry przykład na słowo, w którym zawarta jest pełna treść – jest krótkie i precyzyjne. Regionalizmy mają pełne prawo istnieć w języku, podobnie jak gwara.
Podkreśla, że wielką popularnością cieszyły się programy Jacka Hałasika i Juliusza Kubela. Sama – razem z Małgorzatą Jańczak – przygotowała cykl słuchowisk o bohaterach „najdłuższej wojny nowoczesnej Europy”, czyli okresu zaborów. W przedsięwzięciu brali udział wybitni historycy (m.in. Witold Jakóbczyk, Jarosław Maciejewski) i aktorzy, a realizacją dźwięku zajmowała się m.in. Irena Goszczyńska. Wspomina, że jeszcze w latach 80. nie zgadzano się na nadanie imienia Dezyderego Chłapowskiego szkołom w rejonie Kościana.
Książki, konkursy i telewizyjna przygoda
Namówiona przez Małgorzatę Jańczak sięgnęła też po formę książkową – napisała „Śladami ks. Piotra Wawrzyniaka” oraz „…do niepodległości” o zasłużonych Wielkopolanach. Obie mają bogatą szatę graficzną. Jest jurorką w dwóch konkursach: „Posnaniana” im. Józefa Łukaszewicza i „Bursztynowego Motyla”. W gronie osób, którym zawdzięcza zainteresowanie tematyką poznańską, wymienia m.in. Janusza Pazdera, Dorotę Matyaszczyk, prof. Jacka Wiesiołowskiego, Magdalenę Mrugalską-Banaszak i Wojciecha Spaleniaka.
Ważnym doświadczeniem była też praca w Telewizji Poznańskiej przy cyklu „Poza horyzontem” z Piotrem Libickim, a później przy „Kobietach Powstania Wielkopolskiego” ze Zbysławem Kaczmarkiem. Poznała wtedy m.in. historię Marianny Pohl z Kórnika, która na powstanie wysłała pięciu synów.
Będę chciała jeszcze wrócić do tamtych tematów, a także – właśnie sobie przypomniałam – o niedokończonym filmie o fenomenie Księgarni i Drukarni Świętego Wojciecha…
Przyznaje, że ma szczęście do ludzi, a marzy jej się dokończenie rozpoczętych prac, napisanie historii rodziny i przygotowania do stulecia Radia Poznań oraz jubileuszu Biblioteki Raczyńskich.
Proszę mi życzyć choć trochę dłuższej doby!
Treść ma charakter informacyjny - godziny, ceny i terminy mogą ulec zmianie po publikacji. Przed podjęciem decyzji zweryfikuj dane u źródła.