Poznański Next Fest rośnie w siłę przed edycją 16–18 kwietnia 2026. Organizatorzy dorzucili kolejne 15 nazwisk, a wśród nich są i mocne, rozpoznawalne głosy, i świeże debiuty, które dopiero wchodzą na duże sceny. Będzie pop, alternatywa, rap, elektronika i projekt przygotowany specjalnie na festiwal.
Kolejne 15 nazwisk i projekt specjalny AudioFeels
Next Fest jest budowany jak festiwal odkryć. Dla części artystów to pierwsze tak duże kroki, a dla publiczności szansa, by zobaczyć kogoś „zanim zrobi się o nim głośno”. W trzeciej fali ogłoszeń pojawiają się: Natalia Szroeder, Misia Furtak, AudioFeels, maks.tachasiuk, North Side District, Saburrakap, Krenz, Norbert Wronka, Noffkoffska, AGNT, Jan Majewski, Jerz Igor, Helena Anna, Blu Sahra i Qncicka.
Najwięcej emocji wzbudzają nazwiska, które publiczność zna od lat, ale przywożą do Poznania świeżą energię. Natalia Szroeder ma wrócić jako jedna z tych artystek, które nie idą na skróty i potrafią zaskoczyć wyborem brzmień. Obok niej Misia Furtak – kojarzona z odważnym podejściem do muzyki i tekstów – ma kontynuować swoją solową drogę.
W programie jest też projekt AudioFeels: Osiemnastka w rytmie lat 90. Zespół świętuje 18-lecie i robi to koncertem opartym o muzykę lat 90., która dla wielu jest sentymentalnym powrotem do młodości. AudioFeels są znani z wokalnych aranżacji a cappella, więc można się spodziewać, że te utwory dostaną nowe życie.
Jeśli ktoś lubi debiuty, też ma na co czekać. maks.tachasiuk ma pokazać materiał z debiutanckiego albumu, który ma wyjść wiosną. Helena Anna przyjeżdża z materiałem z debiutanckiej płyty „przepraszam, na wszelki wypadek”, a Norbert Wronka stawia na wyrazisty wokal.
Są też propozycje dla tych, którzy wolą mocniejszy puls: Krenz z zestawem inspirowanym UK bass, North Side District z hip-hopową energią i Saburrakap, który idzie w stronę storytellingu. Noffkoffska miesza rap z alternatywą, a Blu Sahra prowadzi słuchacza przez kontrasty brzmień.
Nie tylko koncerty, ale też nabór zespołów i nagroda publiczności
Next Fest to nie tylko sceny. To też przestrzeń dla młodych wykonawców, którzy chcą pokazać się szerszej publiczności i branży. Trwa nabór do programu i ma zakończyć się z końcem stycznia. Dla wielu to realna szansa na przełom, bo festiwal jest znany z tego, że lubi odkrywać nowe twarze.
Ważnym elementem jest też Next Fest Award, czyli nagroda publiczności. Zwycięzca może dostać dodatkową okazję występu latem, już w sezonie festiwalowym. To jeden z tych „bonusów”, które potrafią otworzyć drzwi dalej.
Kwiecień w Poznaniu zapowiada się muzycznie jak maraton
Edycja 2026 ma się odbyć 16–18 kwietnia i już teraz widać, że line-up jest budowany szeroko: od popu i alternatywy po rap i elektronikę. Dla jednych to będzie festiwal „na swoich ulubionych”, dla innych polowanie na nowe odkrycia. A często kończy się tak samo: jeden koncert zostaje w głowie na długo.