Rok 2026 przynosi wyjątkowe muzyczne podróże – od kaszubskich korzeni po nowojorskie brzmienia. Cztery wyraziste albumy wyznaczają kierunki, w jakich podąża dziś polska scena jazzowa i folkowa. Wśród nich są zarówno odważne improwizacje, jak i hołd dla tradycji. To propozycje, które potrafią zachwycić nawet wymagających słuchaczy.
Muzyczne podróże 2026 – od Witkacego po kaszubski folk
Leszek Kułakowski, wybitny pianista i klasyk polskiego jazzu, powraca z albumem bezpośrednio odwołującym się do twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza. Pięć lat po płycie „Witkacy. Narkotyki” artysta sięga po nową inspirację – w pełni improwizowane, intuicyjne popisy fortepianowe, które Witkacy ironicznie nazywał
„chlustami”
. Taki właśnie tytuł nosi nowy krążek Kułakowskiego. Proces komponowania każdego z utworów trwał najwyżej kwadrans, co nadaje muzyce charakter
„groteskowej, absurdalnej, nieprzewidywalnej”
, a zarazem głęboko metafizycznej. Liderowi towarzyszą Tomasz Sowiński na perkusji i Piotr Kułakowski na kontrabasie. Nie trzeba być wielbicielem Witkacego, by dać się porwać tej klarownej i pełnej emocji grze.
Drugą odsłoną muzycznych podróży 2026 jest drugi album grupy Drëszë. Kwartet prowadzony przez Joannę Gostkowską idzie za ciosem i tym razem stawia na muzykę taneczną, pozostając w kręgu tradycyjnych kaszubskich melodii i akustycznego instrumentarium. Gościnnie na krążku pojawiają się nestorzy lokalnej sceny: Władysław Jankowski (rocznik 1935) oraz Mirosław Sobisz (rocznik 1957). Gostkowska konsekwentnie śpiewa po kaszubsku, a zespół, w tym Hubert Połoniewicz, tworzy dla niej porywające tło. To nie tylko udana próba ocalenia starych melodii, ale i hołd dla dawnych mistrzów.
Od basowych eksperymentów po jazzową klasykę
Franciszek Pospieszalski, jeden z czołowych przedstawicieli młodego polskiego jazzu, postawił tym razem na brzmienie gitary basowej. Lider zgromadził wokół siebie znakomitych muzyków: trębacza Ignacego Wendta, pianistę Piotra Andrzejewskiego i perkusistę Patryka Dobosza. Efektem jest płyta, na której słychać autentyczną synergię całego zespołu i olbrzymi kunszt koncepcyjny oraz instrumentalny lidera.
Dla miłośników klasycznych brzmień Adam Makowicz przygotował prawdziwą ucztę. Legendarny pianista, gigant polskiej i amerykańskiej muzyki, zaprosił do duetu saksofonistę tenorowego Krzysztofa Medynę. Obaj artyści od dekad mieszkają i tworzą w Stanach Zjednoczonych. Nagrania zrealizowano latem 2024 roku w warszawskiej sali Nowa Miodowa. Repertuar osadzony jest w nurcie easy listening, a jednocześnie głęboko zakorzeniony w jazzowej i bluesowej tradycji. Na płycie znalazły się tematy Jerome’a Kerna, Theloniousa Monka czy Duke’a Ellingtona. To muzyka, która od pierwszych taktów wprowadza w doskonały nastrój.
Treść ma charakter informacyjny - godziny, ceny i terminy mogą ulec zmianie po publikacji. Przed podjęciem decyzji zweryfikuj dane u źródła.