Sobotni wieczór na Malcie upłynął pod znakiem nastrojowych, kontemplacyjnych dźwięków. Następnego dnia hala MTP zatrzęsła się od rockowej energii. Organizatorzy postanowili rozbić gorączkę sobotniej nocy nie tylko klimatyzacją, ale i muzyką, która z transcendentalnych wyżyn sprowadziła słuchaczy na taneczny parkiet.
Sobotnia zaduma przy dźwiękach folku i elektroniki
Wieczór otworzył Efterklang, łącząc nowoczesną elektronikę z południowymi pieśniami ludowymi. Rozciągane na wiele minut kompozycje wprowadzały w trans, choć muzycy zaskakiwali nagłymi wejściami elektrycznej gitary. Niestety, podczas tego koncertu hala MTP świeciła pustkami, co tylko podkreślało jej surową, liminalną atmosferę.
Po Duńczykach na scenę wszedł Charlie Cunningham. Jego łagodne, gitarowe aranżacje przywodziły na myśl zielone równiny z tapety Windowsa XP. Muzyk przywitał publiczność polskim:
Witam
po czym zagrał m.in. utwory „Telling it Wrong”, „Bite”, „Happening Lately” oraz „Headlights”. Frekwencja wyraźnie wzrosła, gdy nastrojowy wieczór ukoronował legendarny Beirut. Zach Condom, mistrz łączenia folku z poezją i subtelnym rockiem, udowodnił, że jego gwiazda – rozbłysła w połowie lat 00. albumem „Gulag Orkestar” – wciąż świeci jasno.
Niedzielny przypływ rockowej energii
Już przed występem Two Doors Cinema było jasne, że ta noc będzie zupełnie inna. Jako pierwszy zaprezentował się King No-One z Leeds. Znany z indie rocka zespół tym razem epatował pop-punkowym ciśnieniem i potężnymi gitarami. Lider Zach Lount, charyzmatyczny i zarażający rockandrollowym sznytem, przypomniał, że ich debiutancki krążek „The Burden of Empathy” – wydany bez wsparcia wytwórni – dotarł do 29. miejsca UK Charts. Wokalista bez trudu łapał kontakt z publiką, a basista Rob Gration zachwycał scenicznym obyciem.
Równie mocno wypadł duet Kacperczyk, wspierany przez zespół, który nadał pop-rapowi rockowego pazura. Artyści w zbyt szerokich garniturach przenieśli widownię do czasów, gdy scenami rządziła Republika. Usłyszeliśmy najważniejsze utwory z albumów „Kryzys Wieku Wczesnego”, „Pokolenie Końca Świata” i „Wszyscy Jesteśmy Kacperczyk” – w tym „Jakbym zjadł mentosy i popił je colą”, „Pokolenie Końca Świata”, „Artysta z ASP” czy „Moją Winę”. Zaskoczeniem okazał się „Syn okiennika” (z gościnnym udziałem Artura Rojka) oraz hymn Męskiego Grania 2024 „Wolne duchy”, oryginalnie wykonywany z Mrozem i Darią Zawiałow. W końcowej części Maciej Kacperczyk ogłosił z dumą, że najnowszy album pokrył się złotem – a morze fanów w koszulkach z napisem „WSZYSCY JESTEŚMY KACPERCZYK” tylko to potwierdzało.
Two Doors Cinema i jubileusz w czerwieni
Gwiazdą niedzieli była irlandzka kapela Two Doors Cinema, świętująca na Malcie 15-lecie płyty „Tourist History”. Muzycy doskonale znani fanom indie tym razem postawili na imponującą oprawę wizualną. Na ekranach pojawiły się archiwalne materiały zespołu, stare kina z neonami i miejskie impresje, skąpane w intensywnej czerwieni i wyrazistych barwach. To właśnie ta energia poniosła tłum – tak bardzo, że późnym wieczorem, gdy opuszczaliśmy MTP, czerwony księżyc w pełni zdawał się odbijać emocje, które nie pozwalały zasnąć.