Pod koniec lutego 2026 roku policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu otrzymali zgłoszenie o kradzieży Mercedesa Vito. Właściciel twierdził, że pojazd zniknął z parkingu na Starym Mieście, a straty oszacował na 110 tysięcy złotych. Czy była to prawdziwa kradzież? Szybko wyszły na jaw nieścisłości.
Podejrzenia śledczych i analiza dowodów
Funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Samochodową KMP Poznań przeanalizowali monitoring i informacje operacyjne. Okoliczności zdarzenia wskazywały, że zgłoszona kradzież była upozorowana. Celem przestępczego planu było wyłudzenie wysokiego odszkodowania z polisy autocasco.
Gdzie ukryto samochód?
Jak ustalili śledczy, Mercedes nie został skradziony, tylko przewieziony do województwa zachodniopomorskiego. 27 kwietnia 2026 roku kryminalni weszli do akcji. Wspólnie z Prokuraturą Rejonową Poznań-Stare Miasto zatrzymali w Szczecinie 38-latka. Mężczyzna przyznał, że działał na zlecenie właściciela. Podczas przeszukania zabezpieczono kluczyk od Vito. Samochód odnaleziono ukryty w garażu w powiecie polickim.
Zleceniodawca w rękach policji
Kolejnym krokiem było zatrzymanie 42-letniego właściciela Mercedesa, który zlecił sfingowanie kradzieży. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty usiłowania wyłudzenia odszkodowania oraz oszustwa. Właściciel odpowie dodatkowo za fałszywe zawiadomienie i składanie fałszywych zeznań. Grozi im kara do 8 lat pozbawienia wolności.