Marzenie poznańskiej kolekcjonerki Magdy Kwiatkiewicz o muzeum biżuterii właśnie się spełniło. Przy ul. 27 Grudnia otwarto nowe muzeum, w którym można oglądać 1600 obiektów z jej prywatnej kolekcji polskiej biżuterii oraz 900 eksponatów etnicznych. Cały zbiór liczy ponad 2 tysiące przedmiotów.
Od kolczyków do kolekcji i biznesu
Przygoda Magdy Kwiatkiewicz z biżuterią zaczęła się od ręcznie robionych kolczyków, które jako studentka sprzedawała. Zajęcie szybko zmieniło się w biznes – tak powstała poznańska firma YES. Później otworzyła galerię przy Świętym Marcinie, gdzie organizowała wystawy współczesnej polskiej biżuterii. W 1998 roku na pokonkursowej wystawie „Amulety” zobaczyła bransoletę Andrzeja Bossa zrobioną z polnych kamieni. To zachwycające znalezisko kupiła i w ten sposób narodziła się jej kolekcjonerska pasja.
Narracja ważniejsza niż rodzaj biżuterii
Ekspozycja nie jest podzielona według typów (np. broszki, kolczyki) ani nazwisk twórców. Kierowano się formą jako nośnikiem treści – każdy obiekt opowiada jakąś historię lub coś komunikuje. W jednej z gablot znajduje się aluminiowa broszka Zofii i Witolda Kozubskich w kształcie banana z napisem „Ocenzurowano”. To komentarz do decyzji dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie o usunięciu z ekspozycji pracy Natalii LL „Sztuka konsumpcyjna”. W proteście przed muzeum ludzie jedli banany. Trzy srebrne brosze Joachima Sokólskiego komentują społeczny dyskurs, a inne eksponaty wyrażają sprzeciw wobec niszczenia środowiska czy braku wyboru dla kobiet. Dzięki multimediom oprowadza po nich sama kolekcjonerka.
PRL-owska biżuteria w modernistycznej plombie
Muzeum mieści się przy ul. 27 Grudnia w budynku, gdzie dawniej działał sklep Domar, a później pierwsza poznańska restauracja McDonald’s. Modernistyczna plomba z 1963 roku idealnie pasuje do ekspozycji biżuterii z okresu PRL-u, która stanowi dużą część zbiorów. To głównie przedmioty tworzone przez nieznanych artystów w spółdzielniach rzemieślniczych, m.in. w poznańskiej Rytosztuce. Wiele z nich wykonano z miedzi lub mosiądzu, przez co właścicielki często je wyrzucały. Dziś mają wartość historyczną.
Zwiedzanie z kuratorem i Pracownia Mistrza
W gąszczu znaczeń i symboli pomaga odnaleźć się kurator. O stałych godzinach muzeum można zwiedzać z oprowadzaniem, a potem w „Pracowni Mistrza” usiąść przy oryginalnym stole złotniczym, wziąć do ręki stare narzędzia i obejrzeć film, na którym z kruszcu powstaje pierścionek. Powstanie muzeum biżuterii od lat było marzeniem Magdy Kwiatkiewicz. Jak podkreśla, chciała, aby te delikatne przedmioty cieszyły także innych i zajaśniały pełnym blaskiem, bo na to zasłużyły.
Treść ma charakter informacyjny - godziny, ceny i terminy mogą ulec zmianie po publikacji. Przed podjęciem decyzji zweryfikuj dane u źródła. Dowiedz się więcej.