Dlaczego Poznań pojawił się w hymnie Polski

Trzecia zwrotka „Mazurka Dąbrowskiego” zawiera słowa „Jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze”. Dlaczego Józef Wybicki umieścił nazwę stolicy Wielkopolski w pieśni, która w 1927 roku stała się hymnem państwowym? Historycy wskazują na kilka powodów – od symbolicznych po bardzo osobiste.

Poznań w hymnie Polski jako symbol utraconych ziem

Słowa trzeciej zwrotki hymnu brzmią: „Jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, dla ojczyzny ratowania wrócim się przez morze”. To nawiązanie do wydarzeń z 1658 roku, gdy hetman Stefan Czarniecki wracał do kraju po wyprawie wojennej do Danii, by walczyć ze Szwedami podczas potopu.

„Chodzi o wydarzenia z 1658 roku. W pieśni legionów miało to oznaczać: tak jak Czarniecki wrócił do ojczyzny, tak samo wrócimy my”

– tłumaczy prof. Rafał Dobek z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Jak podkreśla historyk, „Mazurek Dąbrowskiego” nie powstał jako hymn państwowy. W 1797 roku był przede wszystkim pieśnią dla żołnierzy walczących we Włoszech.

„Miała podnosić morale i przypominać legionistom, po co walczą. Wybicki musiał pokazać im, dlaczego są tak daleko od domu i o jaką Polskę chcą walczyć”

– mówi prof. Dobek. Pod koniec XVIII wieku Wielkopolska znajdowała się pod zaborem pruskim, a Poznań był dla Wybickiego symbolem utraconych ziem. W hymnie pojawiają się zresztą także inne wielkopolskie ślady – choćby słowa: „Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę”.

Osobiste związki autora z Wielkopolską

Zdaniem historyków znaczenie mogły mieć również osobiste doświadczenia autora. Choć Wybicki urodził się na Pomorzu, to właśnie z Wielkopolską związał swoje dorosłe życie. W Berlinie poznał pochodzącą z tego regionu Kunegundę Drwęską, swoją pierwszą żonę. Po ślubie w 1773 roku osiadł z nią w wielkopolskim Margoninie.

Ich związek wzbudzał kontrowersje. Drwęska była od niego starsza o 17 lat, a takie małżeństwo nie mieściło się w XVIII-wiecznych obyczajach.

„To był pewnego rodzaju skandal. W tamtych czasach to mężczyzna powinien być starszy, pojawiały się też pytania o dzieci”

– mówi prof. Dobek.

Małżeństwo nie trwało długo. Kunegunda zmarła w ciąży niespełna dwa lata po ślubie. Nie wiadomo, czy to właśnie ta historia sprawiła, że Poznań znalazł się w hymnie, ale historycy nie mają wątpliwości, że Wybicki zachował do Wielkopolski szczególny sentyment. Zwłaszcza że właśnie tutaj, w Manieczkach niedaleko Śremu, odnalazł swój dom.

„Wcześniej ciągle podróżował – studiował w Holandii, mieszkał w Warszawie, bywał w Prusach i w Wiedniu. Manieczki były miejscem, do którego wracał i za którym tęsknił”

– podkreśla prof. Dobek.

Przyjaźń od której wszystko się zaczęło

Zanim jednak powstał „Mazurek Dąbrowskiego”, Józefa Wybickiego i Jana Henryka Dąbrowskiego połączyła wieloletnia przyjaźń. Poznali się jeszcze przed utworzeniem Legionów Polskich, gdy Dąbrowski został oskarżony o zdradę. Jednym z jego obrońców był właśnie Wybicki.

„Udało się go uratować, a później połączyła ich bliska relacja. Pisali do siebie listy i dzielili się także sprawami prywatnymi”

– opowiada historyk.

W 1797 roku spotkali się na Półwyspie Apenińskim. To właśnie tam, prawdopodobnie w drugiej dekadzie lipca 1797 roku, powstała „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”, która w 1927 roku stała się hymnem Polski. Trzeba podkreślić, że tekst i melodia miały być zrozumiałe dla żołnierzy, którzy byli zazwyczaj chłopskiego pochodzenia.

Pieśń która miała dawać nadzieję

„Atmosfera polityczna tamtych czasów sprzyjała polsko-włoskiej sympatii. Oba narody żyły pod obcym panowaniem i były naturalnymi sojusznikami”

– mówi Andrea Mariani, historyk z UAM zajmujący się epoką nowożytną i dziejami pieśni.

Jak podkreśla badacz, „Mazurek Dąbrowskiego” był częścią szerszej historii wzajemnych relacji obu narodów.

„W Hymnie Polski wspominam się Włochy, tak samo jak Włosi w swojej tradycji wspominają Polskę. Co ciekawe, najpierw powstał «Mazurek Dąbrowskiego», a dopiero później tekst do włoskiej pieśni. Mogło to być także świadectwo wzajemnej sympatii i dobrych relacji”

– tłumaczy.

Utwór miał przede wszystkim dodawać odwagi żołnierzom Legionów Polskich. Prosta melodia, prawdopodobnie oparta na ludowym mazurku, miała trafić do zwykłych żołnierzy i przypominać im, że walczą o powrót do ojczyzny.

Być może właśnie dlatego w hymnie znalazł się Poznań – nie tylko jako miasto na mapie, ale jako symbol Polski, za którą tęsknił Wybicki. Autor pieśni ostatecznie został pochowany w Krypcie Zasłużonych Wielkopolan w podziemiach kościoła św. Wojciecha, gdzie spoczywa razem z sercem twórcy legionów – Janem Henrykiem Dąbrowskim. W Bibliotece Raczyńskich odkryto również pierwszy zachowany w całości rękopis nut „Mazurka Dąbrowskiego”, który pochodzi z 1821 roku. Zapis odnaleziono w partyturze sztuki teatralnej „Kościuszko nad Sekwaną”.

Dlaczego Poznań pojawia się w hymnie Polski?

Poznań w trzeciej zwrotce „Mazurka Dąbrowskiego” to nawiązanie do powrotu hetmana Stefana Czarnieckiego z Danii w 1658 roku i symbol utraconych ziem wielkopolskich pod zaborem pruskim. Dla autora Józefa Wybickiego było to także miasto związane z jego osobistymi losami – z poślubioną w 1773 roku Kunegundą Drwęską osiadł w wielkopolskim Margoninie, a później odnalazł swój dom w Manieczkach niedaleko Śremu.

Kiedy powstał „Mazurek Dąbrowskiego” i kiedy stał się hymnem?

„Pieśń Legionów Polskich we Włoszech” powstała prawdopodobnie w drugiej dekadzie lipca 1797 roku na Półwyspie Apenińskim. Hymnem państwowym Polski została oficjalnie w 1927 roku.

Gdzie jest pochowany Józef Wybicki?

Józef Wybicki spoczywa w Krypcie Zasłużonych Wielkopolan w podziemiach kościoła św. Wojciecha w Poznaniu, razem z sercem Jana Henryka Dąbrowskiego.

Treść ma charakter informacyjny - godziny, ceny i terminy mogą ulec zmianie po publikacji. Przed podjęciem decyzji zweryfikuj dane u źródła.