Strona główna » Co zrobić z jedzeniem po świętach w Poznaniu, żeby nie trafiło do kosza

Co zrobić z jedzeniem po świętach w Poznaniu, żeby nie trafiło do kosza

by poznan

Pierogi, barszcz, makowiec i sałatki zostają na stole, a lodówka pęka w szwach? To wcale nie musi skończyć się wyrzucaniem jedzenia. W Poznaniu działają miejsca, do których można przekazać poświąteczne potrawy osobom potrzebującym, a także punkt „jadłodzielni”, gdzie jedzenie można zostawić i ktoś inny może je zabrać. Są jednak zasady: liczy się świeżość, porządne opakowanie i zdrowy rozsądek.

Gdzie oddać poświąteczne potrawy w Poznaniu

Jeśli masz w domu za dużo jedzenia po świętach i wiesz, że nie dasz rady go zjeść na czas, możesz przekazać je do jadłodajni prowadzonych przez Caritas. To miejsca, które na co dzień wydają posiłki osobom w trudnej sytuacji, a w świąteczne dni mogą przyjąć także przygotowane potrawy.

Najczęściej pojawiające się pytanie w Google brzmi: czy mogę oddać domowe jedzenie, a nie tylko produkty ze sklepu? Tak — ale pod warunkiem, że jest świeże, zdatne do spożycia i dobrze zabezpieczone.

W tych dniach po świętach jedzenie można dostarczyć do czterech punktów:

  • Jadłodajnia Caritas pw. św. Brata Alberta (siostry albertynki), ul. Ściegiennego 133 – przyjmuje żywność 25 i 26 grudnia w godz. 09:00–17:00
  • Jadłodajnia Caritas pw. św. Urszuli Ledóchowskiej (siostry urszulanki SJK), ul. Taczaka 7 – żywność można przekazać 25 i 26 grudnia w godz. 15:00–18:00
  • Jadłodajnia Caritas Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, ul. Niegolewskich 23 – żywność można dostarczać 26 i 27 grudnia w godz. 09:00–18:00
  • Jadłodajnia Caritas (siostry elżbietanki), ul. Łąkowa 4 – poświąteczne potrawy przyjmowane są 25 i 26 grudnia w godz. 10:00–12:00 oraz 14:00–17:00

I tu kolejne pytanie, które ludzie wpisują masowo: czy muszę oddać całe garnki jedzenia? Nie. W praktyce lepiej działa prosty trik: podziel jedzenie na mniejsze porcje w osobnych pojemnikach. Łatwiej to przyjąć, łatwiej wydać i mniejsze ryzyko, że coś się rozleje.

Wiele osób pyta też: czy mogę przynieść ciasta i wypieki? Jeśli są świeże, dobrze zapakowane i nadają się do jedzenia — tak. Ale pamiętaj: to ma być żywność, którą ktoś może bezpiecznie zjeść. Jeśli coś stało pół dnia na stole w cieple i masz wątpliwość — lepiej tego nie przekazywać.

Jak bezpiecznie zapakować jedzenie i czego nie przynosić

To jest ten moment, w którym najwięcej osób robi błąd. Dobre chęci są, a potem jedzenie rozlewa się w torbie, miesza, brudzi, albo nie wiadomo, co jest w środku. Dlatego zasady są proste i bardzo konkretne.

Najważniejsze: przekazywana żywność musi być świeża i zdatna do spożycia. Jeśli masz choć cień wątpliwości, czy potrawa „jeszcze jest dobra”, nie ryzykuj. W takich miejscach liczy się bezpieczeństwo.

Pytanie z Google: jak zapakować domowe potrawy do oddania? Odpowiedź: szczelnie i porządnie. Domowe potrawy powinny być starannie zapakowane i zabezpieczone tak, aby nie uległy zabrudzeniu ani rozlaniu. Najlepsze są szczelne pojemniki z przykrywką albo słoje (ale zamknięte fabrycznie lub pewnie zakręcone, jeśli to domowe przetwory — i tylko jeśli wiesz, że to bezpieczne).

Bardzo ważna rzecz, a ludzie o niej zapominają: opis opakowania. Warto napisać:

  • co to jest (np. pierogi z kapustą, barszcz, makowiec),
  • kiedy przygotowano,
  • kiedy zapakowano.

To nie jest „widzimisię”, tylko realna pomoc dla osób, które potem to wydają i dla tych, którzy jedzą.

A co, jeśli nie chcesz iść do jadłodajni albo nie zdążysz w podanych godzinach? W Poznaniu działa też Jadłodzielnia Wildecka — punkt, w którym można zostawić żywność i ktoś inny może ją zabrać. Znajduje się na straganie nr 173 na rynku Wildeckim i działa całodobowo.

Tu jednak obowiązują ostrzejsze zasady, bo to miejsce działa jak „wymiana” i jedzenie musi wytrzymać warunki bez lodówki.

Pytanie, które ludzie wpisują w Google: czy jadłodzielnia przyjmuje wszystko? Nie. Do jadłodzielni nie należy przynosić:

  • potraw wymagających przechowywania w lodówce,
  • żywności przeterminowanej,
  • otwartych słoików, puszek i konserw.

Ważne są też opakowania. Produkty muszą być zabezpieczone przed warunkami atmosferycznymi — w praktyce oznacza to, że papierowe torby i kartony nie sprawdzą się, bo przemokną, rozpadną się i zniszczą jedzenie. Lepiej użyć szczelnego pojemnika lub solidnego opakowania, które nie puści wilgoci.

Ktoś zapyta: czy mogę zostawić gorący barszcz albo świeżo ugotowane danie? Zostawianie gorących potraw to zły pomysł — lepiej je najpierw wystudzić, zapakować i dopiero wtedy przekazać. To ogranicza ryzyko zepsucia i zaparowania opakowań.

I jeszcze jedno pytanie, bardzo „życiowe”: czy oddawanie jedzenia po świętach ma sens, skoro każdy ma pełne lodówki? Ma, bo nie każdy ma święta takie same. Dla jednych to czas stołów uginających się od potraw, dla innych — czas, kiedy liczy się każdy ciepły posiłek. Jeśli więc możesz przekazać jedzenie bezpiecznie i rozsądnie, to jest to prosta pomoc, która nie kosztuje nic poza chwilą czasu.